Elektryczna suszarka na pranie zamiast bębnowej? Test 19 modeli

Pinterest LinkedIn Tumblr +

Drogi prąd i jesienna wilgoć sprawiają, że suszenie prania w domu bywa kłopotliwe, a włączanie kaloryferów tylko po to, by wyschły ubrania, wielu osobom się nie opłaca. Brytyjski recenzent przetestował 19 popularnych elektrycznych suszarek stojących i uważa, że najlepsze z nich potrafią zastąpić suszarkę bębnową, a prąd zużywają znacznie mniej.

Jak wyglądał test

Większość tych urządzeń działa podobnie: to rozkładany stelaż na pranie z ogrzewanymi prętami, który podłącza się do gniazdka. Autor testu chciał więc znaleźć między nimi mierzalne różnice. Każdy model suszył dwa takie same wsady: mały (4 kg) i duży (8 kg). Co 30 minut pranie było ważone, aby sprawdzić, ile wilgoci odparowało i po jakim czasie ubrania są suche. Temperatura w pomieszczeniu przez cały czas wynosiła 19–20°C.

Do tego doszły pomiary temperatury prętów termometrem na podczerwień, zużycia energii watomierzem oraz wymiarów suszarek. Koszt godziny pracy autor policzył według brytyjskiego limitu cen prądu na październik 2026 roku (26,32 pensa za kWh). Po testach wszystkie urządzenia trafiły do organizacji pomagających osobom w trudnej sytuacji.

Co wypadło najlepiej

  • Najszybsze suszenie: Minky SureDri Heat Pod Pro. To nie klasyczna suszarka, lecz pokrowiec na zwykły trzypoziomowy stelaż z nagrzewnicą od spodu. Pobiera około 1 kW, co daje ok. 27 pensów za godzinę, czyli mniej więcej jedną trzecią kosztu pracy suszarki bębnowej o mocy 3 kW. Mały wsad schnął od 40 minut do 1,5 godziny, zależnie od ustawienia, a duży 8-kilogramowy w niecałe trzy godziny. Minusem jest hałas na poziomie ok. 60 dB oraz to, że wewnątrz robi się bardzo gorąco, więc delikatnych tkanin lepiej tu nie suszyć.
  • Najlepszy budżetowy: Black+Decker z rozkładanymi skrzydłami. Kosztuje około 50 funtów, a godzina pracy to ok. 6 pensów. Grzeje słabo (do 33°C), dlatego sprawdza się przy lekkich ubraniach i ręcznikach, a mały wsad koszulek schnął nieco ponad cztery godziny. Waży około 3,5 kg i łatwo ją przenosić.
  • Wśród pozostałych: model VonHaus z pokrowcem wysuszył mały wsad w 2 godziny 45 minut, natomiast smukła drabinkowa suszarka z Dunelm potrzebowała na to aż 6 godzin i nadaje się raczej do bielizny i drobnych rzeczy.

Test pokazał też, że pokrowiec zatrzymujący ciepło wyraźnie skraca czas schnięcia, a suszarki o niskiej mocy (poniżej 200 W) radzą sobie tylko z lekkimi ubraniami. Przy grubszych rzeczach, takich jak dżinsy czy swetry, trzeba się liczyć z długim suszeniem.

Co z tego wynika w Polsce

Ceny i modele pochodzą z brytyjskich sklepów, więc nie wiadomo, które z nich kupimy w Polsce i za ile. Zasada jest jednak uniwersalna: koszt godziny pracy to moc urządzenia w kilowatach pomnożona przez cenę kWh z własnego rachunku. Suszarki prętowe pobierają od kilkudziesięciu do kilkuset watów, a modele z nagrzewnicą około 1 kW. Szukając podobnego sprzętu, warto więc porównać deklarowaną moc i pojemność.

Trzeba pamiętać, że to wyniki jednego recenzenta, uzyskane w jednym pomieszczeniu o stałej temperaturze. W polskim mieszkaniu, zwłaszcza wilgotnym lub chłodnym, czasy suszenia mogą być inne. Suszenie dużej ilości prania w domu podnosi też wilgotność powietrza, dlatego dobrze jest pomieszczenie wietrzyć.

Źródło: The Guardian – „‘This gadget could genuinely replace your tumble dryer’: the best heated airers – tested”

Share.
https://merikotka.com/pakiet-luxmed-dla-rodziny-zdrowie-twoich-bliskich-pod-kontrola/ https://urbantraffic.pl/panwybierak-porownaj-internet-telefon-i-telewizje-w-jednym-miejscu/ https://medyczne-pakiety.com/szafy-i-szafki-na-wymiar-moj-sposob-na-idealne-wnetrze/